Ekstraklasa23 lipca 20263 min czytaniaWersja Angielski

Janusz Michalik apeluje o spokój po debiucie Lewandowskiego w MLS

Po pierwszym występie Roberta Lewandowskiego w MLS nie brakowało krytyki. Janusz Michalik zwrócił jednak uwagę na kontekst i zaapelował o więcej cierpliwości.

Janusz Michalik apeluje o spokój po debiucie Lewandowskiego w MLS

Debiut Roberta Lewandowskiego w MLS wywołał duże zainteresowanie, ale po końcowym gwizdku więcej niż o samym Polaku mówiło się o poziomie spotkania Chicago Fire z Interem Miami. Krytycznych opinii nie brakowało zarówno wśród kibiców, jak i komentatorów. W kontrze do szybkich ocen stanął jednak Janusz Michalik, były reprezentant USA, który zaapelował o większy spokój i cierpliwość.

Debiut, który wywołał skrajne reakcje

Lewandowski rozpoczął mecz z Interem Miami w wyjściowym składzie Chicago Fire. Jego zespół przegrał 2:3, a bohaterem rywali został Luis Suarez, który zdobył dwie bramki. Sam polski napastnik nie miał wielu okazji, by realnie zaznaczyć swoją obecność pod bramką przeciwnika.

Jedna z najbardziej charakterystycznych sytuacji z jego udziałem była dość nietypowa. Po błędzie bramkarza Interu Miami piłka zmierzała do siatki, a Lewandowski podbiegał w jej kierunku, choć ostatecznie nie miał z nią kontaktu. Ten obrazek dobrze oddawał przebieg jego występu — Polak był obecny, ale często pozostawał z dala od decydujących momentów.

W meczu nie brakowało prostych pomyłek po obu stronach. To właśnie one sprawiły, że wielu oglądających oceniło widowisko bardzo surowo. Rykoszetem dostało się także Lewandowskiemu, choć część komentarzy zwracała uwagę, że napastnik był zwyczajnie odcięty od podań i zbyt często musiał cofać się po piłkę.

Michalik: na takie oceny jest za wcześnie

Znacznie spokojniej do sprawy podszedł Janusz Michalik. Były reprezentant USA przypomniał, że Chicago Fire i MLS nie funkcjonują w realiach znanych z FC Barcelony i La Liga. Jego zdaniem porównywanie tych światów bez uwzględnienia kontekstu prowadzi do zbyt daleko idących wniosków.

Michalik podkreślił, że rozgrywki miały dłuższą przerwę, a Lewandowski przed debiutem odbył zaledwie trzy treningi z nowym zespołem. W takiej sytuacji oczekiwanie natychmiastowej chemii z partnerami i pełnej płynności w grze byłoby po prostu nierozsądne. Ekspert zaapelował, by nie ferować wyroków po jednym spotkaniu.

To ważny głos, bo wokół debiutu Polaka szybko pojawiła się narracja oparta na rozczarowaniu. Tymczasem Michalik zwraca uwagę, że w MLS proces budowania drużyny wygląda inaczej, a pojedyncze mecze nie są traktowane w tak zero-jedynkowy sposób jak w wielu europejskich ligach.

Inna specyfika ligi, inne wymagania

Według Michalika MLS rządzi się własnymi prawami. Trenerzy mają więcej przestrzeni do spokojnej pracy, a sezon daje większe możliwości odrabiania strat. To sprawia, że presja po jednym słabszym występie nie musi być aż tak duża.

Ekspert zaznaczył też, że Chicago Fire z Lewandowskim w składzie powinno z czasem wyglądać coraz lepiej. Jego zdaniem polski napastnik może podnieść poziom całego zespołu, ale potrzebuje na to czasu. To samo dotyczy jego indywidualnej formy i zrozumienia z partnerami.

Michalik ocenił również, że MLS stoi poziom wyżej od Ekstraklasy, choć jednocześnie nie słynie z wybitnej organizacji gry obronnej. Z perspektywy Lewandowskiego może to być dobra wiadomość. Jeśli Chicago Fire zacznie lepiej funkcjonować w ataku, napastnik powinien częściej korzystać z błędów defensorów i dochodzić do dogodnych sytuacji.

Wnioski po pierwszym meczu? Ostrożnie

Po debiucie Lewandowskiego łatwo było skupić się na niedostatkach widowiska i przeciętnym obrazie gry Chicago Fire. Tyle że pierwszy występ w nowych warunkach rzadko daje pełną odpowiedź na pytanie o przyszłość zawodnika i drużyny. Właśnie na to zwraca uwagę Michalik, który zamiast ostrych sądów proponuje chłodniejszą analizę.

Na razie można powiedzieć jedno: wejście Lewandowskiego do MLS nie było efektowne, ale też nie powinno być traktowane jako ostateczny punkt odniesienia. Wokół jego debiutu pojawiło się sporo emocji, jednak najrozsądniej będzie poczekać, aż zarówno on, jak i Chicago Fire złapią rytm.

Źródło:Sport.pl
robert lewandowskichicago fireinter miamimlsjanusz michalikluis suarez

Nasze typy na dziś

Wyłapane przez model PredictStats — realne kursy i przewaga (value).

Zobacz wszystkie typy