Kontuzje11 września 20263 min czytaniaWersja Angielski

Ballon d’Or obnaża problem Premier League w ataku

Premier League ma problem z ofensywnym blaskiem na liście kandydatów do Złotej Piłki. Źródło kłopotów widać w stylu gry ostatniego sezonu, ale początek nowych rozgrywek daje więcej nadziei.

Ballon d’Or obnaża problem Premier League w ataku

Krótka lista kandydatów do Złotej Piłki stała się ciekawym lustrem dla Premier League. Wśród ofensywnych graczy z angielskiej elity widać skromną reprezentację, co dobrze oddaje obraz poprzedniego sezonu: ligi coraz bardziej opartej na fizyczności, walce o każdy metr i stałych fragmentach gry. Jednocześnie początek nowych rozgrywek przynosi sygnały, że ten trend może zacząć się odwracać.

Mało ofensywy z Premier League na liście

W gronie 16 ofensywnych piłkarzy nominowanych do tegorocznej shortlisty Ballon d’Or znalazło się niewielu przedstawicieli Premier League. Obecni są Bruno Fernandes z Manchesteru United i Erling Haaland z Manchesteru City. Zabrakło natomiast Cole’a Palmera, który był nominowany wcześniej, ale tym razem wypadł z grona kandydatów po roku naznaczonym problemami zdrowotnymi.

To nie jest przypadek, lecz odbicie szerszego zjawiska. Angielska liga w ostatnim sezonie częściej kojarzyła się z przeciążeniem środka pola, walką fizyczną i rozbudowanymi schematami przy stałych fragmentach niż z ofensywną swobodą. Wymowne jest też to, że nawet mistrz kraju nie doczekał się obecności swoich napastników w tym zestawieniu.

Arsenal z uznaniem za dyscyplinę, nie za polot

Arsenal zaznaczył swoją obecność na liście dzięki piłkarzom o bardziej defensywnym profilu. Wyróżnieni zostali Gabriel Magalhães, Declan Rice i William Saliba. To wiele mówi o odbiorze drużyny Mikela Artety: była skuteczna, zdyscyplinowana i budziła respekt, ale niekoniecznie zachwyt.

Na ocenę ofensywy wpływ miały również kontuzje. Problemy zdrowotne utrudniały złapanie rytmu takim zawodnikom jak Martin Ødegaard, Kai Havertz i Bukayo Saka. W efekcie Arsenalowi brakowało płynności, a wokół zespołu pojawiała się opinia, że po objęciu prowadzenia zbyt często wybierał ostrożność zamiast dalszego nacisku. W źródle przywołano nawet argument, że taka zachowawczość mogła kosztować londyńczyków więcej w finale Ligi Mistrzów z Paris Saint-Germain.

PSG i mundial pokazały inny kierunek

Kontrast z PSG okazał się znaczący. Według materiału to właśnie paryżanie mieli potwierdzić wyższość bardziej ofensywnego futbolu nad wyniszczającym stylem, z którym kojarzono część angielskich drużyn. Zespół Luisa Enrique regularnie radził sobie z rywalami z Premier League, a podobny klimat dało się odczuć także podczas mundialu.

W tekście zwrócono uwagę, że mecze w Ameryce Północnej były bardziej płynne, między innymi dzięki ostrzejszemu podejściu sędziów do przepychanek przy stałych fragmentach. Nie najlepiej wypadła też Anglia Thomasa Tuchela. Plan wykorzystania fizyczności Premier League nie przyniósł oczekiwanego efektu, a reprezentacja cofnęła się w przegranym półfinale z Argentyną.

Wymowny był również fakt, że dopiero gol Anthony’ego Gordona przeciwko Argentynie sprawił, iż napastnik grający w poprzednim sezonie w Premier League wpisał się na listę strzelców dla Anglii na mundialu. Sam Gordon, już po przenosinach z Newcastle do Barcelony, zwracał uwagę na różnicę między ligami: w Hiszpanii większe znaczenie mają inteligencja taktyczna i technika, podczas gdy w Anglii intensywność bywa w stanie zamaskować błędy.

Premier League reaguje i widać pierwsze efekty

Źródło podkreśla jednak, że początek nowego sezonu przynosi zmianę tempa. Władze gry zareagowały na przeciąganie czasu i spowalnianie meczów. Wprowadzono między innymi pięciosekundowe odliczanie oraz ryzyko odwrócenia wznowienia przy wykopach od bramki i wrzutach z autu. Pomaga też limit czasu dla zawodników schodzących z boiska przy zmianach, a testowane są również rozwiązania dotyczące sytuacji, gdy bramkarz zgłasza uraz.

  • średni czas gry w piłce wzrósł z 55 min 23 s do 57 min 14 s,
  • opóźnienia spadły z 29,2 s do 26,7 s,
  • udział goli ze stałych fragmentów, bez rzutów karnych, obniżył się z 27,5% do 23,5%,
  • wzrosła liczba szybkich ataków, strzałów po nich i bramek zdobywanych w ten sposób.

To oczywiście dopiero początek, ale dane są zachęcające. Materiał wskazuje też konkretne przykłady drużyn, które już korzystają na szybszym rytmie gry. Chelsea pod wodzą Xabiego Alonso ma być bardziej przejściowa i dynamiczna, a jej mecze bywają otwarte i chaotyczne w pozytywnym sensie.

Jeśli ten kierunek się utrzyma, Premier League może odzyskać część ofensywnego blasku, którego zabrakło na liście kandydatów do Złotej Piłki. Na razie shortlista pozostaje jednak czytelnym sygnałem ostrzegawczym: sama intensywność nie wystarczy, by liga była domem dla najbardziej cenionych napastników świata.

premier leagueballon d’orarsenalbruno fernandeserling haalandcole palmerpsganthony gordon

Nasze typy na dziś

Wyłapane przez model PredictStats — realne kursy i przewaga (value).

Zobacz wszystkie typyNajbliższy mecz: Arsenal: ML VitebskArsenal