Lech Poznań odpadł z LM po zapaści w rewanżu z Aarhus
Lech Poznań był o krok od awansu, ale na własnym stadionie przeżył sportowy koszmar. Aarhus GF odrobiło straty, a mistrz Polski odpadł po karnych.

Lech Poznań nie wykorzystał znakomitej pozycji po pierwszym spotkaniu i w rewanżu z Aarhus GF zaprzepaścił przewagę, która wydawała się bezpieczna. Mistrz Polski na własnym boisku dopuścił do dogrywki, a później nie zdołał obronić prowadzenia w dwumeczu. O awansie do III rundy eliminacji Ligi Mistrzów zdecydowały rzuty karne, w których lepsi okazali się Duńczycy.
Przewaga z pierwszego meczu nie wystarczyła
Sytuacja Lecha przed rewanżem była bardzo komfortowa. Polski zespół przywiózł z Danii trzybramkową zaliczkę i wydawało się, że awans ma pod kontrolą. Tym większe było rozczarowanie tym, co wydarzyło się w Poznaniu. Zespół nie wszedł w mecz w przekonujący sposób, a choć miał swoje momenty, od początku było widać, że Aarhus przyjechało z jasnym planem i nie zamierzało składać broni.
Lech mógł mówić o pechu po interwencji VAR, gdy anulowano rzut karny podyktowany po zagraniu ręką jednego z piłkarzy gości. Powtórki wykazały jednak, że zawodnik Aarhus nabił się sam po kontakcie piłki z kolanem, więc arbiter zmienił decyzję. Chwilę wcześniej poznaniacy także byli blisko gola, ale nie potrafili wykorzystać swoich okazji.
Aarhus wykorzystało słabość gospodarzy
Po tej sytuacji obraz gry zaczął się wyraźnie zmieniać. Lech tracił pewność siebie, a rywale coraz śmielej atakowali. Pierwszy cios zadał Tobias Bech po akcji rozpoczętej od straty Roberta Gumnego. Jeszcze przed przerwą gospodarze mogli odpowiedzieć, lecz zabrakło skuteczności.
Po zmianie stron problemy mistrza Polski tylko się pogłębiły. Znów ważną rolę odegrał VAR, ale tym razem konsekwencje były już bardzo bolesne dla Lecha. Sędzia wskazał na jedenasty metr po zagraniu ręką Gumnego, a Aarhus wykorzystało rzut karny. W tym momencie przewaga Lecha w dwumeczu stopniała do minimum, a na boisku pojawiła się wyraźna nerwowość.
Goście nie zwalniali tempa. Lech miał pojedyncze szanse, jednak nie potrafił odzyskać kontroli nad spotkaniem. Aarhus było coraz groźniejsze i w końcu doprowadziło do stanu, który jeszcze przed meczem wydawał się mało realny. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Frederik Tingager zdobył bramkę, która doprowadziła do dogrywki.
Dogrywka dała nadzieję, ale tylko na chwilę
Sam fakt, że doszło do dodatkowego czasu gry, był dla Lecha ogromnym ciosem. Mimo to w dogrywce poznaniacy zdołali jeszcze wrócić do gry o awans. Po obronionym strzale Michała Gurgula do piłki dopadł Filip Jagiełło i skutecznie dobił uderzenie, przywracając gospodarzom prowadzenie w dwumeczu.
Wydawało się, że to może być moment przełomowy, który pozwoli Lechowi opanować chaos i dowieźć korzystny rezultat. Tak się jednak nie stało. Jak wynika z opisu spotkania, mistrz Polski również tej przewagi nie utrzymał, a losy awansu rozstrzygnęły się dopiero w serii rzutów karnych.
Od kompromitacji do bolesnego pożegnania
Końcowy obraz tego dwumeczu jest dla Lecha bardzo trudny. Zespół miał wszystko, by spokojnie zamknąć rywalizację i znaleźć się w kolejnej rundzie eliminacji Ligi Mistrzów. Zamiast tego dopuścił do całkowitego odwrócenia sytuacji i przegrał awans, choć jeszcze po pierwszym meczu był w położeniu niemal idealnym.
- Lech wygrał pierwszy mecz w Danii 4:1.
- W rewanżu Aarhus zwyciężyło po dogrywce 4:1.
- Duńczycy wygrali też serię rzutów karnych 4:3.
- To Aarhus zagra w III rundzie eliminacji Ligi Mistrzów.
Dla mistrza Polski to odpadnięcie ma wymiar nie tylko sportowy, ale i wizerunkowy. Roztrwonienie tak dużej przewagi na własnym stadionie trudno ocenić inaczej niż jako jedną z najbardziej bolesnych europejskich porażek ostatnich lat.
Nasze typy na dziś
Wyłapane przez model PredictStats — realne kursy i przewaga (value).
FC Copenhagen — Polessya
Cards Over/Under: Under 4.5 Cards
kurs1.85value+50.7%Bradford — Preston
Corners Over/Under: Over 8.5 Corners
kurs1.85value+36.5%Ipswich — Osasuna
Corners Over/Under: Over 7.5 Corners
kurs1.59value+33.0%