Niemieckie media oceniły debiut Lewandowskiego w Chicago Fire
Robert Lewandowski ma za sobą pierwszy występ w MLS. Niemieckie redakcje zwróciły uwagę nie tylko na jego grę, ale też na przebieg meczu z Interem Miami.

Robert Lewandowski zaliczył pierwszy występ w Major League Soccer w barwach Chicago Fire. Debiut kapitana reprezentacji Polski przeciwko Interowi Miami odbił się szerokim echem nie tylko w Polsce, ale również w Niemczech, gdzie były napastnik Bayernu Monachium wciąż pozostaje postacią bacznie obserwowaną. Tamtejsze media zgodnie podkreślają, że wejście Polaka do nowej ligi nie należało do szczególnie udanych.
Nowy etap po odejściu z Barcelony
Latem tego roku Lewandowski zakończył swój etap w FC Barcelonie i przeniósł się do Stanów Zjednoczonych. 37-letni napastnik podpisał dwuletnią umowę z Chicago Fire, czyli klubem określanym przydomkiem „Strażacy”. Na oficjalny debiut musiał jednak poczekać dłużej, niż pierwotnie zakładano.
Jak przypomniały niemieckie media, wcześniejsze spotkanie Chicago Fire zostało odwołane z powodu złej jakości powietrza. Dopiero mecz wyjazdowy z Interem Miami stał się więc pierwszą okazją, by były snajper Bayernu i Barcelony pojawił się na boisku w nowych barwach.
63 minuty i brak gola
Lewandowski rozpoczął spotkanie w podstawowym składzie zespołu z Chicago i przebywał na murawie przez 63 minuty. W tym czasie nie zdołał wpisać się na listę strzelców, a jego drużyna ostatecznie przegrała z Interem Miami 2:3.
Niemieckie redakcje zwracały uwagę właśnie na ten aspekt debiutu Polaka. Podkreślano, że pierwszy występ w MLS nie przyniósł ani bramki, ani punktów dla jego nowego klubu. W relacjach przewijał się też wątek nieobecności Lionela Messiego w składzie ekipy z Florydy, co dodatkowo wzmacniało przekaz, że Chicago nie wykorzystało sprzyjających okoliczności.
Na co zwróciły uwagę niemieckie media
Najbardziej wyrazisty akcent pojawił się w relacji „Bilda”, który mocno zaakcentował kuriozalny początek spotkania. Niemiecki tabloid skupił się na samobójczym trafieniu po fatalnym błędzie bramkarza Interu Miami, wskazując ten moment jako jeden z najbardziej charakterystycznych obrazków meczu, w którym debiutował Lewandowski.
Z kolei „Die Welt” przypomniał tło całej sytuacji, czyli opóźniony debiut Polaka spowodowany przełożeniem wcześniejszego spotkania. Ten sam tytuł odnotował także, że Lewandowski rozpoczął mecz od pierwszej minuty i został zmieniony po nieco ponad godzinie gry.
Podobny ton przyjęły Eurosport i „Kicker”. Oba media oceniły, że debiut byłego reprezentanta Bundesligi nie był udany. W ich relacjach pojawiły się zarówno informacje o porażce Chicago Fire, jak i o braku trafienia ze strony polskiego napastnika. „Kicker” dodatkowo odnotował, że mecz rozstrzygnął się w końcówce.
- Lewandowski zadebiutował w Chicago Fire przeciwko Interowi Miami.
- Polak wyszedł w podstawowym składzie i grał przez 63 minuty.
- Nie zdobył bramki w swoim pierwszym meczu w MLS.
- Chicago Fire przegrało to spotkanie 2:3.
- Niemieckie media zwróciły uwagę na kuriozalnego samobója i brak Messiego.
Kolejne wyzwanie już przed Polakiem
Debiut nie przyniósł Lewandowskiemu przełamania, ale na kolejną szansę nie będzie musiał długo czekać. Następny mecz Chicago Fire ma rozegrać na wyjeździe z New York City FC. To właśnie wtedy Polak będzie mógł powalczyć o pierwszego gola w nowym klubie.
Z perspektywy medialnej widać jedno: start Lewandowskiego w MLS został zauważony daleko poza Stanami Zjednoczonymi. W Niemczech jego występ potraktowano jako ważne wydarzenie, ale oceny po pierwszym meczu są raczej chłodne. Na bardziej optymistyczne komentarze napastnik będzie musiał zapracować już na boisku.
Typuj mądrzej z PredictStats
Sprawdź matematycznie wyliczone value bety i statystyki, zanim postawisz kupon.
Przeglądaj Value Bety