Reprezentacja6 września 20262 min czytaniaWersja Angielski

Polska rozbiła Chorwację i sięgnęła po brąz MŚ w socca

Polacy odpowiedzieli na półfinałowy zawód w najlepszy możliwy sposób. W starciu z Chorwacją o brąz mistrzostw świata w socca pokazali dużą jakość i pełną kontrolę po przerwie.

Polska rozbiła Chorwację i sięgnęła po brąz MŚ w socca

Reprezentacja Polski w socca zakończyła mistrzostwa świata z brązowym medalem. Po bolesnej porażce w półfinale z Niemcami Biało-Czerwoni stanęli przed szansą na mocne zamknięcie turnieju i w meczu o trzecie miejsce z Chorwacją zrobili to w imponującym stylu. Zwycięstwo 6:0 nie pozostawiło żadnych wątpliwości, która drużyna była tego dnia lepsza.

Polacy wrócili po półfinałowym ciosie

Do turnieju Polacy przystępowali jako obrońcy tytułu w sześcioosobowej odmianie piłki nożnej. Ich droga do kolejnego finału zatrzymała się dopiero w półfinale, gdzie po dramatycznym spotkaniu przegrali 2:3 z Niemcami. To oznaczało, że zamiast walki o złoto zespół prowadzony przez Klaudiusza Hirscha musiał skupić się na starciu o brąz z Chorwacją.

Początek meczu nie był idealny. Po obu stronach pojawiały się niedokładności, a Polacy przez moment mieli też trochę szczęścia. Chorwaci potrafili stworzyć zagrożenie, ale ważne interwencje notował Krystian Stanecki, a w jednej z sytuacji rywale nie wykorzystali znakomitej okazji pod pustą bramką.

Kapitan otworzył wynik, przewaga rosła

Z czasem Polacy zaczęli lepiej kontrolować przebieg spotkania. Przełom przyszedł po akcji, w której Krzysztof Elsner posłał górne podanie do Krystiana Nowakowskiego, a ten zgrał piłkę w pole karne. Bartłomiej Dębicki błyskawicznie wykorzystał błąd rywala i dał Polsce prowadzenie.

To nie był koniec dobrych wiadomości przed przerwą. Po żółtej kartce dla jednego z Chorwatów Biało-Czerwoni grali w przewadze i potrafili to wykorzystać. Norbert Jaszczak świetnie obsłużył Elsnera, a ten z bliska podwyższył wynik. Polska schodziła na przerwę z solidną zaliczką, a dodatkowo mogła liczyć na pewnego między słupkami Staneckiego.

Popis po przerwie i wielki mecz Jaszczaka

Druga połowa rozpoczęła się dla Polski znakomicie. Jaszczak dostał podanie od bramkarza pod własnym polem karnym, przebiegł z piłką całe boisko i efektownie wpisał się na listę strzelców. To był moment, który wyraźnie podciął skrzydła Chorwatom.

Rywal próbował jeszcze odpowiadać, grał odważnie i wysoko ustawiał bramkarza, ale jednocześnie coraz częściej się odsłaniał i popełniał błędy. Polacy umiejętnie to wykorzystywali. Jaszczak był jedną z centralnych postaci ofensywy, napędzał akcje i regularnie sprawiał problemy defensywie przeciwnika.

W końcówce przewaga Biało-Czerwonych stała się wręcz miażdżąca. Jaszczak ponownie trafił do siatki po przejęciu piłki i minięciu bramkarza, a niedługo później Nowakowski wykorzystał kolejne nieporozumienie Chorwatów. Polska nie tylko punktowała rywala, ale też zachowała koncentrację w obronie, dzięki czemu utrzymała czyste konto.

Brąz na zakończenie turnieju

Ostatecznie Polacy wygrali 6:0 i sięgnęli po brązowy medal mistrzostw świata. To ważna odpowiedź drużyny po nieudanym półfinale i dowód, że mimo utraty szans na obronę tytułu zespół potrafił zachować sportową jakość oraz mentalną odporność.

Na szczególne wyróżnienie zasłużyli tego dnia Jaszczak i Stanecki, ale siłą Polski była przede wszystkim zespołowość. W meczu o trzecie miejsce Biało-Czerwoni pokazali skuteczność, organizację i dużą pewność siebie. Taki finisz sprawił, że końcowy obraz ich występu w Essen pozostaje bardzo solidny.

Źródło:Sport.pl
polskachorwacjasoccamistrzostwa światanorbert jaszczakkrystian staneckiklaudiusz hirschessen

Nasze typy na dziś

Wyłapane przez model PredictStats — realne kursy i przewaga (value).

Zobacz wszystkie typyNajbliższy mecz: Croatia: CzechiaCroatia