Lech bez gola z Cracovią. Rzadki wynik w Poznaniu
Lech Poznań był faworytem, ale nie zdołał wykorzystać przewagi. Z Cracovią padł bezbramkowy remis, a taki wynik przy Bułgarskiej zdarza się bardzo rzadko.

Lech Poznań nie rozpoczął nowego sezonu PKO BP Ekstraklasy tak, jak oczekiwali tego kibice mistrza Polski. W domowym spotkaniu z Cracovią gospodarze oddali aż 18 strzałów, lecz nie znaleźli sposobu na pokonanie Sebastiana Madejskiego. Skończyło się bezbramkowym remisem, który w Poznaniu jest wynikiem wyjątkowo rzadkim.
Lech miał przewagę, ale brakowało konkretów
Przed pierwszym gwizdkiem to poznaniacy byli wskazywani jako zdecydowany faworyt. Tym bardziej że mecz odbywał się na ich stadionie, a rywalem była Cracovia. Początek nie układał się jednak po myśli gospodarzy, którzy długo nie potrafili wejść na odpowiednie obroty.
Pierwszą naprawdę groźną sytuację Lech stworzył dopiero po stałym fragmencie gry. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Patrik Walemark uderzał głową z bliskiej odległości, ale piłka minęła słupek. Chwilę później gospodarze znów byli blisko, gdy po strzale Leo Bengtssona interweniował Madejski, a dobitka Mikaela Ishaka poszybowała nad poprzeczką.
Do przerwy Lech miał inicjatywę, lecz nie potrafił jej potwierdzić golem. W pierwszej połowie padły tylko dwa celne strzały i oba należały do zespołu z Poznania.
Cracovia też potrafiła zagrozić
Choć to Lech częściej utrzymywał się przy piłce i częściej dochodził do sytuacji, Cracovia nie była całkowicie bierna. Po jednej z kontr goście stworzyli sobie dobrą okazję, gdy Ajdin Hasić oddał strzał z pola karnego, ale świetnym wślizgiem akcję uratował Antoni Kozubal.
Po zmianie stron emocji również nie brakowało. Przez moment wydawało się nawet, że sytuacja gospodarzy może mocno się skomplikować. Mateusz Lis zobaczył czerwoną kartkę za zagranie piłki poza polem karnym, jednak po analizie VAR sędzia Damian Sylwestrzak wycofał swoją decyzję.
Zmiany nie odmieniły losów meczu
W drugiej połowie Lech próbował zwiększyć tempo i szukał impulsu z ławki rezerwowych. Na boisku pojawili się Joel Pereira, Luis Palma i Radosław Murawski. Gospodarze naciskali, tworzyli kolejne sytuacje, ale w decydujących momentach zawodziła skuteczność albo dobrze spisywał się Madejski.
Cracovia najgroźniej odpowiedziała dopiero pod koniec spotkania. Po dośrodkowaniu Ajdina Hasicia bardzo dobrą okazję miał Gustav Henriksson, który uderzał głową z bliska, lecz trafił wprost w Lisa. Był to pierwszy celny strzał gości po przerwie i od razu jedna z najlepszych okazji w całym meczu.
Rzadkie 0:0 przy Bułgarskiej
Ostatecznie spotkanie zakończyło się bezbramkowym remisem. Dla Lecha to wynik nietypowy, bo ostatni raz zespół z Poznania zremisował u siebie 0:0 ponad dwa lata temu, w meczu ze Śląskiem Wrocław.
Ten rezultat można uznać za rozczarowanie dla mistrzów Polski, zwłaszcza biorąc pod uwagę liczbę oddanych strzałów i przebieg spotkania. Z drugiej strony Cracovia wywiozła z trudnego terenu cenny punkt, a momentami potrafiła też zagrozić gospodarzom.
Przed Lechem kolejne wyzwania. W środę poznaniacy zagrają u siebie rewanżowy mecz kwalifikacji do Ligi Mistrzów z Aarhus, a w sobotę zmierzą się w Krakowie z Wieczystą Kraków. Cracovia w następnej serii podejmie Pogoń Szczecin.
Nasze typy na dziś
Wyłapane przez model PredictStats — realne kursy i przewaga (value).
Washington Spirit W — Denver Summit W
Corners Over/Under: Under 8.5 Corners
kurs1.85value+30.6%FC ST. Gallen — FC Zurich
Corners Over/Under: Over 10.5 Corners
kurs1.85value+30.0%Napoli — Carrarese
Goals Over/Under: Under 3.5 Goals
kurs1.83value+28.1%