Transfery27 sierpnia 20263 min czytaniaWersja Angielski

Pogba i Sancho przestrogą dla przebudowy Manchesteru United

Manchester United miał budować nową jakość w ataku, ale wiele planów szybko się rozsypało. Dziś przypadki Pogby i Sancho są symbolem błędów z tamtego okresu.

Pogba i Sancho przestrogą dla przebudowy Manchesteru United

Manchester United wchodził w lato 2021 roku z dużymi nadziejami i przekonaniem, że zespół jest gotowy, by zmniejszyć dystans do krajowej czołówki. Z perspektywy czasu tamten moment coraz częściej wygląda jednak jak początek kolejnych problemów. W centrum tej historii znajdują się Paul Pogba i Jadon Sancho, których losy stały się symbolem nieudanej polityki kadrowej klubu.

Wielkie oczekiwania wokół ofensywy United

Według materiału The Guardian Bruno Fernandes jest dziś jedynym ofensywnym piłkarzem, który pozostał z projektu budowanego za kadencji Ole Gunnara Solskjaera. Wówczas na Old Trafford panował optymizm. Klub sprowadził Jadona Sancho, uznawanego wtedy za jednego z najbardziej pożądanych młodych angielskich zawodników, a wokół niego mieli funkcjonować Fernandes, Pogba oraz szerokie grono graczy ofensywnych.

W tamtym okresie Manchester United dysponował dużą liczbą nazwisk, które na papierze dawały trenerowi wiele możliwości. Oprócz wspomnianych piłkarzy w kadrze byli także Donny van de Beek, Marcus Rashford, Mason Greenwood i Anthony Martial. Zespół miał przejść od bardziej reaktywnego futbolu do gry opartej na posiadaniu i dominacji nad rywalem.

  • Bruno Fernandes pozostał jedynym ofensywnym graczem z tamtej układanki.
  • Jadon Sancho trafił do klubu jako bardzo głośny transfer.
  • Paul Pogba był wtedy jedną z kluczowych postaci kreatywnych.
  • W kadrze znajdowali się też van de Beek, Rashford, Greenwood i Martial.

Plan Solskjaera nie zadziałał

Solskjaer, wspierany przez Michaela Carricka i Kierana McKennę, próbował zmienić styl gry Manchesteru United. Chodziło o odejście od kontrataków na rzecz bardziej kontrolowanego, ofensywnego futbolu. Sam Norweg po latach przyznał jednak, że zespół nie był na to gotowy.

„Musieliśmy być Manchesterem United. Nie bronić się, nie grać z kontrataku, tylko iść z nimi na wymianę. Nie byliśmy gotowi. Po prostu nie byliśmy wystarczająco dobrzy” – mówił Solskjaer w podcaście Stick to Football.

W praktyce ambitny plan szybko zderzył się z rzeczywistością. Kilka bolesnych porażek miało podkopać morale w szatni, a drużyna nie potrafiła ustabilizować formy. Z dzisiejszej perspektywy można odnieść wrażenie, że mimo dużego potencjału indywidualnego projekt nie miał odpowiednio spójnych fundamentów.

Pogba i Sancho jako symbole złego planowania

The Guardian przedstawia Pogbę i Sancho jako twarze wadliwego planowania Manchesteru United z czasów Solskjaera, ale też szerzej – z okresu, gdy ważną rolę w klubie odgrywał Ed Woodward. Klub przez lata stawiał na głośne nazwiska, licząc nie tylko na efekt sportowy, ale również na korzyści wizerunkowe i marketingowe.

W tym kontekście transfery Pogby i Sancho miały być czymś więcej niż zwykłym wzmocnieniem składu. Były opakowane jako wielkie powroty do domu, co tylko podnosiło oczekiwania. Szczególnie w przypadku Sancho presja okazała się ogromna. Materiał przypomina też, że po finalizacji transferu piłkarz trafił do szpitala z powodu infekcji ucha, co utrudniło mu wejście w nowy etap kariery.

Solskjaer tłumaczył później, że Sancho był najlepszą dostępną opcją i miał dać drużynie jakość w ataku pozycyjnym, zwłaszcza w grze kombinacyjnej i rozbijaniu niżej ustawionych rywali. Rzeczywistość okazała się jednak znacznie mniej efektowna niż założenia.

Cicha degradacja głośnych nazwisk

Najmocniej wybrzmiewa dziś to, jak bardzo zmieniła się pozycja obu zawodników. Sancho odszedł z Manchesteru United po wygaśnięciu kontraktu praktycznie bez większego rozgłosu. W ostatnich latach rzadko grał dla klubu, a w międzyczasie przebywał na wypożyczeniach do Borussii Dortmund, Chelsea i Aston Villi. Obecnie pozostaje wolnym zawodnikiem.

Podobnie wygląda sytuacja Pogby, który również jest bez klubu. To szczególnie wymowne, jeśli przypomnieć sobie, jak wielkie nadzieje wiązano z tymi nazwiskami. Jeszcze kilka lat temu mieli być filarami ofensywy Manchesteru United i twarzami odbudowy. Dziś są raczej przestrogą przed budowaniem drużyny na marketingowym rozmachu, bez pełnej spójności sportowej.

Dla każdego, kto myśli o kolejnej przebudowie na Old Trafford, to cenna lekcja. Same głośne transfery nie wystarczą, jeśli za nimi nie idzie jasny pomysł, odpowiednie środowisko i zespół gotowy na zmianę stylu. Historia Pogby i Sancho pokazuje to wyjątkowo dobitnie.

manchester unitedpaul pogbajadon sanchobruno fernandesole gunnar solskjaerpremier leagueed woodward

Nasze typy na dziś

Wyłapane przez model PredictStats — realne kursy i przewaga (value).

Zobacz wszystkie typyNajbliższy mecz: Manchester United: Manchester UnitedIpswich