Ekstraklasa6 sierpnia 20262 min czytaniaWersja Angielski

Lech wymęczył wygraną z KI Klaksvik po golu Agnero

Lech Poznań wygrał z KI Klaksvik 1:0, ale styl mistrza Polski pozostawił sporo do życzenia. O losach meczu zdecydował gol Yannicka Agnero w końcówce.

Lech wymęczył wygraną z KI Klaksvik po golu Agnero

Lech Poznań uniknął kolejnego bolesnego potknięcia w europejskich pucharach, ale trudno mówić o występie, który uspokoił nastroje wokół mistrza Polski. W pierwszym meczu III rundy kwalifikacyjnej Ligi Europy z KI Klaksvik poznaniacy wygrali 1:0, a jedyną bramkę zdobył w 81. minucie Yannick Agnero. Wynik daje przewagę przed rewanżem, jednak sama gra Lecha pozostawiła wiele znaków zapytania.

Lech pod presją po nieudanych eliminacjach Ligi Mistrzów

Poznański zespół przystępował do tego spotkania w trudnym momencie. Wcześniejsze niepowodzenie w eliminacjach Ligi Mistrzów mocno odbiło się na odbiorze drużyny, dlatego starcie z KI Klaksvik miało być okazją do poprawy nastrojów i odbudowania zaufania. Rywal z Wysp Owczych wydawał się przeciwnikiem, z którym Lech powinien poradzić sobie zdecydowanie pewniej.

Boiskowa rzeczywistość okazała się jednak znacznie mniej komfortowa dla gospodarzy. Lech miał przewagę, częściej utrzymywał się przy piłce i prowadził grę, ale długo nie potrafił przełożyć tego na konkrety. Zespół z Poznania sprawiał wrażenie drużyny, która kontroluje przebieg meczu, ale nie umie zadać decydującego ciosu.

Przewaga była, skuteczności brakowało

W pierwszej połowie Lech kilka razy zbliżył się do otwarcia wyniku, lecz za każdym razem brakowało skuteczności albo na wysokości zadania stawał Mark Jensen. Bramkarz KI Klaksvik obronił groźne próby, w tym strzał z bliskiej odległości oddany przez Sayyadmanesha oraz uderzenie Antoniego Kozubala.

Był też moment, w którym goście mogli mówić o szczęściu. Po dośrodkowaniu Sayyadmanesha piłka po rykoszecie trafiła w poprzeczkę. Mimo przewagi i kilku ostrzeżeń Lech schodził na przerwę przy wyniku 0:0. Dla gospodarzy był to rezultat rozczarowujący, dla zespołu z Wysp Owczych - bardzo korzystny.

KI Klaksvik długo realizowało swój plan

Po zmianie stron obraz gry nie uległ większej zmianie. Lech nadal prowadził grę, ale nie potrafił przyspieszyć akcji na tyle, by rozbić dobrze zorganizowaną defensywę rywala. KI Klaksvik z każdą minutą mogło coraz mocniej wierzyć, że wywiezie bezbramkowy remis.

Co więcej, goście byli blisko sprawienia Lechowi jeszcze większych problemów. W 68. minucie po rzucie rożnym piłka omal nie wpadła do bramki gospodarzy, a poznaniaków uratowała poprzeczka. To był sygnał ostrzegawczy, że przy takiej nieskuteczności i braku płynności nawet teoretycznie słabszy przeciwnik może wykorzystać swoją szansę.

Agnero uratował wynik przed rewanżem

Decydujący moment nadszedł dopiero w końcówce. W 81. minucie Yannick Agnero ruszył z własnej połowy, wyprzedził linię obrony KI Klaksvik i znalazł się sam na sam z Jensenem. Bramkarz gości potknął się w kluczowym momencie, a piłkarz Lecha wykorzystał sytuację i skierował piłkę do siatki.

To trafienie przesądziło o zwycięstwie 1:0. Lech może więc jechać na rewanż w lepszym położeniu, choć trudno uznać ten mecz za przekonującą odpowiedź na wcześniejsze rozczarowania. Najważniejsze dla poznaniaków jest dziś to, że zachowali przewagę i pozostają bliżej awansu, który zapewni im co najmniej grę w Lidze Konferencji.

  • Lech Poznań wygrał z KI Klaksvik 1:0.
  • Jedynego gola zdobył Yannick Agnero w 81. minucie.
  • W bramce gości dobrze spisywał się Mark Jensen.
  • Lech przed rewanżem ma jednobramkową zaliczkę.
Źródło:Sport.pl
lech poznańki klaksvikyannick agneroliga europymark jensenekstraklasa

Nasze typy na dziś

Wyłapane przez model PredictStats — realne kursy i przewaga (value).

Zobacz wszystkie typyNajbliższy mecz: KI Klaksvik: KI KlaksvikHB Torshavn