Morawiecki wrócił do afery premiowej wokół kadry
Były premier wrócił do głośnej afery premiowej po mundialu w Katarze. Mateusz Morawiecki przyznał, że bierze na siebie część odpowiedzialności za skandal wokół reprezentacji Polski.

Mateusz Morawiecki wrócił do jednej z najgłośniejszych pozaboiskowych historii związanych z reprezentacją Polski na mundialu w Katarze. Były premier w rozmowie na Kanale Zero przyznał, że bierze na siebie część winy za aferę premiową, która przyćmiła sportowy sukces kadry Czesława Michniewicza.
Sportowy sukces, który nie obronił wizerunku
Mistrzostwa świata w Katarze przyniosły reprezentacji Polski wynik, na który kibice czekali od 1986 roku. Zespół prowadzony przez Czesława Michniewicza wyszedł z grupy po raz pierwszy od 36 lat, co samo w sobie było ważnym osiągnięciem.
Polacy rozpoczęli turniej od remisu z Meksykiem, później pokonali Arabię Saudyjską, a fazę grupową zakończyli porażką z Argentyną, czyli późniejszym mistrzem świata. Taki dorobek wystarczył do awansu do 1/8 finału. Tam lepsza okazała się Francja i na tym zakończył się udział biało-czerwonych w turnieju.
Choć wyniki dały kadrze historyczny awans, atmosfera wokół zespołu z każdym dniem stawała się coraz gorsza. Kibice krytykowali styl gry reprezentacji, a jeszcze większe emocje wywołały wydarzenia poza boiskiem.
Afera premiowa uderzyła w reprezentację
Największym problemem okazała się tzw. afera premiowa. Zgodnie z informacjami przywoływanymi wokół tamtych wydarzeń, piłkarze i sztab mieli otrzymać od ówczesnego premiera propozycję dodatkowych premii za wyjście z grupy. Mowa była o kwocie co najmniej 30 mln złotych.
Sprawa wywołała ogromne poruszenie. Oburzeni byli kibice, ale napięcie miało pojawić się także wewnątrz samej reprezentacji. W przestrzeni medialnej pojawiały się relacje o sporach dotyczących podziału pieniędzy między zawodnikami i członkami sztabu.
Sebastian Staszewski, autor książki o Robercie Lewandowskim, opisywał wcześniej kulisy jednej z odpraw. Z jego relacji wynikało, że doszło do bardzo nieprzyjemnej sytuacji, a temat podziału premii stał się źródłem konfliktu między trenerem a piłkarzami.
Morawiecki: biorę na siebie część winy
Po blisko czterech latach do sprawy wrócił sam Mateusz Morawiecki. W rozmowie na Kanale Zero były premier przyznał, że żałuje swojej roli w całej historii i czuje się współodpowiedzialny za skandal, który wybuchł wokół kadry.
„Żałuję, że jako Adam podałem to jabłko Ewie, że podyktowałem karnego w meczu z Austrią, ale tutaj muszę wziąć na siebie część winy” - powiedział Morawiecki w rozmowie z Kanałem Zero.
To pierwszy tak wyraźny sygnał ze strony byłego szefa rządu, że dostrzega swój udział w wydarzeniach, które mocno zaszkodziły wizerunkowi reprezentacji Polski. W praktyce sportowy sukces z Kataru został w dużej mierze przykryty przez dyskusję o pieniądzach i chaosie organizacyjnym.
Sprawa miała także konsekwencje dla selekcjonera
Atmosfera po mundialu nie sprzyjała dalszej współpracy PZPN z Czesławem Michniewiczem. Niedługo po zakończeniu turnieju związek poinformował o nieprzedłużeniu kontraktu z selekcjonerem.
W ten sposób zamknął się rozdział, który z jednej strony przyniósł reprezentacji długo wyczekiwany awans z grupy mistrzostw świata, a z drugiej pozostawił po sobie bardzo zły obraz całego przedsięwzięcia. Wypowiedź Mateusza Morawieckiego sprawia, że temat afery premiowej znów wraca do publicznej debaty.
- Polska wyszła z grupy mundialu po raz pierwszy od 1986 roku.
- Kadrę w Katarze prowadził Czesław Michniewicz.
- Afera premiowa dotyczyła propozycji dodatkowych premii za awans z grupy.
- Mateusz Morawiecki przyznał, że bierze na siebie część winy.
Nasze typy na dziś
Wyłapane przez model PredictStats — realne kursy i przewaga (value).
Swindon Town — Leyton Orient
Corners Over/Under: Over 8.5 Corners
kurs1.83value+38.4%Sparta Rotterdam — Asteras Tripolis
Corners Over/Under: Over 8.5 Corners
kurs1.85value+34.5%Aston Villa — Real Sociedad
Corners Over/Under: Over 8.5 Corners
kurs1.85value+34.5%