Top Ligi7 września 20263 min czytaniaWersja Angielski

Chelsea ma problem w środku pola po porażce z Arsenalem

Chelsea pokazała odwagę przeciwko Arsenalowi, ale środek pola znów okazał się słabym punktem zespołu Xabiego Alonso. Nieobecność Moisésa Caicedo była wyraźnie odczuwalna.

Chelsea ma problem w środku pola po porażce z Arsenalem

Chelsea nie zamierzała bronić się głęboko i czekać na rozwój wydarzeń. Zespół Xabiego Alonso podszedł do meczu z Arsenalem odważnie, chciał grać aktywnie i momentami potrafił sprawić rywalowi problemy. Ostatecznie jednak to właśnie różnica w jakości i organizacji środka pola najmocniej zaważyła na porażce londyńczyków.

Odważny plan Chelsea nie wystarczył

Po latach, gdy na Emirates zdarzało się Chelsea wybierać bardziej zachowawcze podejście, tym razem obraz był inny. Drużyna Alonso od początku chciała rywalizować jak równy z równym i nie cofała się od pierwszych minut. Ten plan przyniósł pewne efekty, bo Chelsea utrzymała swój zwyczaj szybkiego zdobywania bramek, a na listę strzelców wpisał się Morgan Rogers. Goście stworzyli też kolejne sytuacje.

Problem polegał jednak na tym, że po drugiej stronie stał zespół bardziej kompletny. Arsenal potrafił wykorzystać niedoskonałości Chelsea, a najboleśniej było to widać właśnie w centralnej strefie boiska. Gdy rywal przyspieszał i znajdował wolne przestrzenie, goście mieli trudności z kontrolą tempa oraz zabezpieczeniem obrony.

Brak Caicedo i luka po Fernándezu

Wnioski po tym spotkaniu prowadzą przede wszystkim do jednego nazwiska: Moisés Caicedo. Ekwadorczyk ponownie nie był do dyspozycji z powodu bliżej nieokreślonego problemu zdrowotnego, a jego brak okazał się bardzo widoczny. Chelsea straciła zawodnika, który daje intensywność, odbiór, asekurację i zdolność do gaszenia akcji przeciwnika jeszcze przed własnym polem karnym.

To tym bardziej istotne, że wcześniej klub stracił też Enzo Fernándeza, który odszedł do Manchesteru City, a na jego miejsce nie sprowadzono następcy. W efekcie Chelsea weszła w sezon z wyraźnym deficytem w jednej z najważniejszych stref boiska. Przeciwko tak silnemu rywalowi jak Arsenal ten brak został bezlitośnie obnażony.

Alonso po meczu podkreślał, że w przypadku Caicedo nie chodzi o problem długoterminowy. Jednocześnie zaznaczył, że nie chce powtórzyć błędu z wcześniejszego spotkania z Brighton, gdy pomocnik został zbyt szybko przywrócony do gry. To sygnał, że szkoleniowiec myśli szerzej niż tylko o jednym meczu, ale obecna sytuacja sprawia, że Chelsea musi funkcjonować bez jednego z najważniejszych piłkarzy drugiej linii.

Alonso szuka rozwiązań, ale balans wciąż nie istnieje

W grze Chelsea widać pomysł. Zespół nie jest przywiązany do jałowego posiadania piłki, potrafi ruszyć do przodu szybko i groźnie, a w ataku bywa bardzo dynamiczny. Taki styl ma jednak swoją cenę. Jeśli brakuje odpowiedniego zabezpieczenia, otwierają się przestrzenie, z których przeciwnik potrafi korzystać.

To właśnie dlatego tak często wraca temat równowagi. Chelsea traci gole, nie potrafi zachować czystego konta w lidze od stycznia i sprawia wrażenie drużyny, która w ofensywie może zagrozić każdemu, ale bez odpowiedniej ochrony sama naraża się na zbyt wiele. Caicedo wydaje się kluczowy, by ten model gry mógł funkcjonować na wysokim poziomie.

Eksperymenty kadrowe pokazują skalę problemu

Braki personalne zmuszają Alonso do szukania rozwiązań doraźnych. Reece James, w którego trener wyraźnie wierzy, został przesunięty z prawej obrony do środka pola. To pomysł zapoczątkowany jeszcze za Enzo Mareski, ale kapitan Chelsea wciąż uczy się tej roli. W starciu z Arsenalem jego ograniczone wyczucie pozycji w tej strefie zostało zauważone i wykorzystane.

Obok Jamesa wystąpił Roméo Lavia, który nadal wraca do pełnej dyspozycji po problemach zdrowotnych i nie jest jeszcze w stanie regularnie grać pełnych spotkań. Gdy opadł z sił, Alonso musiał sięgnąć po kolejną awaryjną opcję. Końcówkę meczu Chelsea rozgrywała więc z dwoma piłkarzami kojarzonymi przede wszystkim z prawej strony defensywy ustawionymi w środku pola.

To najlepiej pokazuje, że obecny układ nie był planem docelowym. Klub rozglądał się za wzmocnieniami po odejściu Fernándeza. Wśród obserwowanych nazwisk byli Alex Scott, Adam Wharton i Manu Koné, pojawiło się też zainteresowanie zawodnikiem Monaco. Finalnie jednak Chelsea została z kadrą, która w tej strefie wymaga improwizacji.

Po porażce z Arsenalem trudno uciec od wniosku, że właśnie środek pola pozostaje największym zmartwieniem Alonso. Pomysł na grę jest widoczny, ale bez odpowiednich wykonawców nawet najbardziej odważny projekt może szybko natrafić na swoje granice.

chelseaarsenalxabi alonsomoisés caicedoenzo fernándezdeclan ricereese jamespremier league

Nasze typy na dziś

Wyłapane przez model PredictStats — realne kursy i przewaga (value).

Zobacz wszystkie typyNajbliższy mecz: Chelsea: ChelseaHull City