Transfery29 lipca 20262 min czytaniaWersja Angielski

Lech Poznań nie sprowadził Niklasa Dorscha. Znamy powód

Lech Poznań miał na radarze Niklasa Dorscha, lecz temat upadł. Decydująca okazała się kwota oczekiwana przez FC Heidenheim.

Lech Poznań nie sprowadził Niklasa Dorscha. Znamy powód

Lech Poznań był łączony z Niklasem Dorschem, ale ostatecznie do transferu nie doszło. Niemiecki pomocnik nie zasili mistrza Polski i zamiast tego podpisał kontrakt z Toronto FC. Z medialnych ustaleń wynika, że kluczową przeszkodą okazały się warunki finansowe stawiane przez FC Heidenheim.

Za drogo jak na możliwości Lecha

Temat Dorscha pojawiał się w mediach już w czerwcu. Lech szukał wzmocnienia środka pola i nazwisko zawodnika występującego w Bundeslidze wzbudzało zrozumiałe zainteresowanie. Jak podało Weszło, przeszkodą nie był brak zainteresowania ze strony poznaniaków, lecz cena, jakiej oczekiwał niemiecki klub.

Według tych doniesień FC Heidenheim wyceniło piłkarza na 5 milionów euro. To poziom, na który Lech nie mógł sobie pozwolić, mimo że latem przeznaczył na transfery znaczące środki. Dyrektor sportowy Tomasz Rząsa przekazał, że łączne wydatki klubu wraz ze wszystkimi opłatami wyniosły 15 milionów euro.

Lech czekał, Toronto FC skorzystało

Z informacji przytoczonych przez media wynika, że w Poznaniu liczono na spadek ceny. Taki scenariusz mógł otworzyć drogę do rozmów na bardziej realnym dla mistrza Polski poziomie finansowym. Problem polegał jednak na tym, że z sytuacji skorzystał inny klub.

Dorsch ostatecznie wybrał Toronto FC, co zamknęło temat jego przenosin do Lecha. To kolejny przykład na to, jak trudno klubom z Ekstraklasy rywalizować o piłkarzy z uznaną marką na rynku, zwłaszcza gdy w grę wchodzą zawodnicy z doświadczeniem w silnych ligach i zainteresowanie z innych kierunków.

Kim jest Niklas Dorsch

Z perspektywy sportowej byłby to ruch bardzo interesujący. Dorsch to piłkarz ograny na wysokim poziomie. Występował w niemieckiej młodzieżówce, gdzie rozegrał 13 spotkań. Ma też za sobą debiut w Bayernie Monachium za kadencji Juppa Heynckesa.

Jego dorobek w Bundeslidze również pokazuje skalę doświadczenia. W barwach różnych klubów uzbierał 118 meczów na tym poziomie. W ostatnim sezonie wystąpił 32 razy dla Heidenheim i zanotował jedną asystę. Drużyna spadła jednak na drugi poziom rozgrywkowy w Niemczech.

Środek pola nadal może być celem

Nieudana próba sprowadzenia Dorscha nie musi oznaczać końca poszukiwań. Weszło wskazuje, że transfer nowego defensywnego pomocnika wciąż jest możliwy, nawet jeśli w Lechu pozostanie Antoni Kozubal. To sugeruje, że klub nadal analizuje rynek i nie zamyka się na kolejne ruchy przed dalszą częścią sezonu.

W tle pozostaje także bieżąca ocena letnich wzmocnień. Jak na razie ich odbiór jest mieszany, choć jeden z nowych piłkarzy już zdążył mocno zaznaczyć swoją obecność. Chodzi o Terry’ego Yegbe, który zyskał sympatię kibiców po efektownym golu w wyjazdowym meczu z Aarhus.

  • Lech Poznań interesował się Niklasem Dorschem
  • FC Heidenheim oczekiwało za zawodnika 5 milionów euro
  • Piłkarz ostatecznie podpisał kontrakt z Toronto FC
  • Dorsch ma na koncie występy w Bayernie Monachium i Bundeslidze
Źródło:Sport.pl
lech poznańniklas dorschfc heidenheimtoronto fcbundesligaaarhusterry yegbe

Nasze typy na dziś

Wyłapane przez model PredictStats — realne kursy i przewaga (value).

Zobacz wszystkie typyNajbliższy mecz: Lech Poznan: Wieczysta KrakówLech Poznan